poniedziałek, 17 lipca 2017

grupa na FB - ślub marzeń

Startuję z nową inicjatywą!
Założyłam grupę na facebook-u, gdzie będzie można rozmawiać o wszystkim, co związane ze ślubem!
https://www.facebook.com/groups/1933828960204034/
Porady, inspiracje, pogaduchy - znajdzie się tu wszystko i dla wszystkich! Zarówno przyszłych pań młodych jak i doświadczonych Kobiet, które najważniejszy dzień życia mają za sobą.
Dołączcie do grupy i zróbcie tam hałas! :)

czwartek, 23 lutego 2017

dresscloud

Cześć!
Dzisiaj trochę z innej beczki, choć nadal krążę wokół tematu kosmetyków :)
Moim najnowszym odkryciem jest strona dresscloud.pl
To forma instagrama dla kobiet kochających kosmetyki i trendy.
Dzielimy się tam opiniami o różnych produktach, dzięki czemu pomagamy sobie wzajemnie znaleźć "perełki".
Dodatkowo możemy zbierać kryształki i wymieniać je na kosmetyki.
Zapraszam Was do zabawy!
tutaj jest link do rejestracji i mojego profilu, który możecie sobie obejrzeć: http://dresscloud.pl/share/F06F4/

buziaki!

wtorek, 13 grudnia 2016

Ranking balsamów do ciała

Za oknem wiatr i zimno, ale przez chmury często rozbłyska słońce kojarzące się z ciepłymi wakacjami. Pora więc na zestawienie balsamów do ciała. Do dzisiejszego rankingu zakwalifikowałam dwóch mocarzy-Dove Intensive Nourishment Body Lotion (Balsam do bardzo suchej skóry) oraz Garnier Intensywna Pielęgnacja Bardzo Suchej Skóry (Regenerujące mleczko do ciała z syropem z klonu).
Podobieństwa:
-pojemność 400ml
-kremowa konsystencja
Różnice:
-Dove zawiera unikalny DeepCare Complex dla odbudowy naskórka
-Garnier zawiera syrop klonowy wg formuły kanadyjskiej, który łagodzi skórę i nie wywołuje podrażnień
-Właściwości Dove: odżywia, nawilża, odbudowuje naskórek
-Właściwości Garnier: zmiękcza, regeneruje, natłuszcza, nawilża.
Kilka słów ode mnie:
Jestem bardzo zadowolona z obu produktów. Każdy z nich spełnia najważniejszą funkcję czyli nawilżenie skóry. Dużym plusem obu firm jest zapach kosmetyków. Dove to oczywiście specyficzna dla marki woń kojarząca się z dzieciństwem. Natomiast Garnier to wyczuwalny zapach, który osnuwa ciało przez większość dnia. Dla każdego znajdzie się coś dobrego.
Po regularnym stosowaniu tych produktów (oczywiście niejednocześnie) mogę stwierdzić, że Dove zdecydowanie szybciej się wchłania. To produkt idealny dla osób ceniących wygodę i posiadających mało czasu. Za to Garnier lepiej nawilża, ale ma bardziej tłustą konsystencję. Polecam go dla osób nawilżających skórę wieczorem i kładących się spać po nabalsamowaniu ciała.
Latem, gdy cera jest przesuszona z powodu opalania moim zdecydowanym faworytem jest Garnier. naskórek nie łuszczy się, nie jest podrażniony i można cieszyć się delikatną, nawilżoną skórą. Natomiast Dove zachowuję na pozostałą część roku, kiedy nawilżenie nie jest priorytetem. Spokojnie poradzi sobie z codzienną pielęgnacją otulając nas cudownym zapachem i wygodą szybkiego użytkowania. A Wy który balsam wybieracie?

piątek, 4 listopada 2016

„Bo wszystkie pomadki to jedna rodzina”? Czyli ranking nawilżających balsamów do ust.

Przed nami zima niosąca ze sobą wiatr i chłodne powietrze. Dla naszych ust to nie lada wyzwanie. Pękająca skóra, łuszczący się naskórek-to tylko część problemów, z którymi musimy się zmagać. Z pomocą przychodzą niezbędne o tej porze balsamy do ust. Ale który wybrać? Do TOP3 mojego rankingu zakwalifikowałam produkty: Nivea Classic, Ziaja oraz Lip Care.

W skrócie o kosmetykach:
Nivea Classic – klasyczna pomadka ochronna. Zawiera olejek jojoba i masło shea. Jej zapach to klasyczna woń marki Nivea – nie podrażnia, nie przeszkadza, może jedynie sprawiać przyjemność i przypominać o słodkich czasach dzieciństwa. Ma formę klasycznej, wysuwanej pomadki.  Cena ok. 8 zł.
Ziaja – balsam do ust kokosowa terapia skóry i zmysłów. Jej plusem jest zmniejszanie skłonności do pękania, zwłaszcza w kącikach ust. Zawiera: lipidy z orzecha włoskiego, olej Canola i lanoinę. Znajduje się w wygodnej tubce do wyciskania.  Dostępna w wersji zapachowej: kokos, oliwka i masło kakaowe. Cena ok. 6 zł.
Lip Care - wazelina kosmetyczna do ust. Dostępna w sieci Biedronka w wersji: poziomkowej, czekoladowej, waniliowej i różanej. Wyróżnia ją fakt, że delikatnie nabłyszcza, dzięki czemu możemy ja nałożyć również do szkoły czy pracy nie martwiąc się o wykończenie makijażu. Oprócz tego oczywiście pięknie pachnie. Wypróbowałam poziomkę i zakochałam się w niej bez pamięci. Aż chciałoby się ja zjeść w całości! Twórcy umieścili ją w odkręcanym, metalowym słoiczku, przez co do nałożenia potrzebny jest palec lub pędzelek. Cena ok. 5 zł.

Zestawienie
Wszystkie te kosmetyki są bezbarwne co może być zarówno plusem jak i minusem. Dla osób ceniących naturalność-strzał w dziesiątkę. Natomiast kobiety kochające kolory w makijażu muszą radzić sobie bez nich lub nakładać je na warstwę ulubionej szminki, co oczywiście osłabi ich działanie. W kwestii nawilżania moim zdaniem jest to zimowy must-have. Nie wyobrażam sobie zimnych dni bez pomadki ochronnej. Przyjemne zapachy również zachęcają do zakupu, a przecież nie ma nic bardziej ponętnego od zadbanych, nawilżonych ust.
Wybór polega głównie na… zapachu oraz formie nakładania. Osobiście nie przepadam za balsamami w słoiczkach. Nie lubię mieć lepkich rąk, poza tym uważam, że jest to niehigieniczne. Gdyby nie to, wazelina Lip Care zdecydowanie byłaby moim faworytem, bo tłusta konsystencja idealnie nawilża. Z pozostałych dwóch kandydatów na pierwsze miejsce trafia… Nivea. Jednak klasyka to podstawa. Uważam, że lepiej nawilża i dłużej utrzymuje się na ustach. Wytrzymuje nawet długie mrozy przy szusowaniu na nartach. Ziaję poleciłabym osobą z tendencja do pękających kącików i tzw. zajadów. Ale oczywiście to moja opinia, a jaka jest Wasza?

wtorek, 25 października 2016

Mus pod prysznic NIVEA

Pora na recenzję jednej z moich ulubionych marek. Chodzi o NIVEA. Kosmetyki te towarzyszą mi od dzieciństwa. Zapach kremu NIVEA zawsze kojarzy mi się ze słodkimi chwilami spędzonymi w towarzystwie dziadków. Jednak marka idzie naprzód. Proponuje nam coraz to nowsze rozwiązania. Tym razem są to musy pod prysznic.

Opakowanie zdecydowanie różni się od standardowych kosmetyków pod prysznic. Jest bowiem w formie…dezodorantu. Nowość, prawda?  Mogę powiedzieć, że takie rozwiązanie ma tylko plusy! Aplikacja jest szybka i wygodna i co najważniejsze, nie ma najmniejszego problemu z uciążliwym wydobywaniem resztek kosmetyku. Cała zawartość jest dla nas i naszego ciała.

Zapach? Ten jak zwykle obezwładnia. Chyba każdy rozpozna kosmetyki marki NIVEA. Ich przyjemna woń jest niepowtarzalna i urokliwa. Tak samo jest z nową serią produktów. Zapach zostaje z nami na długo, więc używanie dodatkowych zapachowych kosmetyków jest  zbędne.

A co do właściwości… nawilżenie, nawilżenie i jeszcze raz nawilżenie! Skóra jest delikatna w dotyku, zadbana i gładka. Nawet bardzo przesuszona skóra znajdzie ukojenie w postaci tego produktu.

Gorąco polecam! Zarówno na letnie wycieczki w towarzystwie słońca jak i na zimową, wietrzną porę. 

wtorek, 18 października 2016

Vichy antyperspirant w kulce przeciw nadmiernemu poceniu

Co prawda lato za nami, więc skończyły się upały, ale jest to dobry czas na recenzję antyperspirantu chroniącego nas przed przykrym zapachem. Może zainspiruję Was do zakupu w przyszłe wakacje.
Nie jestem zwolenniczką blokerów, ale latem gdy żar leje się z nieba trzeba pomóc sobie silnym kosmetykiem. Nie ma bowiem nic gorszego, niż zapach potu lub nieestetyczne plamy pod pachami. Tu z pomocą przychodzi Vichy - antyperspirant w kulce przeciw nadmiernemu poceniu. Nie jest to typowy bloker stosowany raz na kilka dni, ale skuteczność tego dezodorantu oceniam jako bardzo wysoką.

Stosuje się go codziennie. Ma bardzo przyjemny, nienachalny zapach. Co ważne, nie podrażnia skóry, nawet tuż po depilacji. Jest wydajny, więc wysoka cena nie powinna nikogo odstraszać.
Po użyciu należy poczekać kilka minut, aż nałożona warstwa zaschnie. Dzięki temu nie grozi nam zabrudzenie ubrań ani pozostawienie mokrych plam pod pachami.
Antyperspirant walczy z potliwością przez cały dzień, nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach.
Podsumowując: polecam! Jestem wymagająca co do antyperspirantów, ale ten wyjątkowo przypadł mi do gustu. Uważam , że lato bez niego byłoby nieznośne. Polecam też jego stosowanie przy okazji imprez czy wesel, bo na pewno Was nie zawiedzie :)

piątek, 14 października 2016

Bioliq intensywne serum rewitalizujące

Teraz będzie recenzja, która ocieka słodyczą i wazeliną ;) wszystko z powodu mojego zachwytu serum Bioliq.

Pierwszą buteleczkę dostałam w prezencie. Teraz nie wyobrażam sobie, żeby nie mieć tego kosmetyku na półce.

Od producenta:
Preparat zawiera ekstrakt z kawioru, który jest bogatym źródłem protein, lipidów, witamin i minerałów.
Stymuluje rewitalizacje skóry: aktywnie odżywia, regeneruje i nawilża, co znacząco poprawia jej wygląd i kondycję. Dzięki obecności składnika aktywnego, wyizolowanego z korzeni tarczycy bajkalskiej, poprawia jędrność i elastyczność, jednocześnie hamując starzenie komórek skóry na drodze enzymatycznej, poprzez zwiększenie liczby podziałów komórkowych. Oddziaływując na metabolizm preadipocetów i adipopcytów, znacząco redukuje podwójny podbródek, co widocznie wpływa na kontur twarzy. Dodatkowo wyrównuje koloryt skóry, rozjaśniając przebarwienia i niewielkie plamki.


Ode mnie:
Wszystko się zgadza! Do tej pory miałam duży problem a nawilżeniem skóry twarzy. Latem była narażona na działanie słońca, zimą łuszczyła się z powodu wiatru i mrozu. Do momentu, gdy odkryłam Bioliq. Używam go codziennie na noc i dodatkowo w weekendy na dzień. Według mnie nie nadaje się pod makijaż ze względu na lekko oleistą konsystencję. Co prawda szybko się wchłania i nie jest tłusty, ale mam wrażenie, że w nocy lepiej działa ;)
Nakładanie jest niezwykle proste, bo w buteleczce znajduje się wygodna pipetka. Bioliq ma przyjemny zapach, który na pewno nikogo nie będzie drażnił i nie wywoła bólu głowy.
Mam delikatną skórę twarzy, ale Bioliq absolutnie mnie nie uczulił, co można uznać za sukces.

Po kilkutygodniowym stosowaniu tego produktu zauważyłam, że na twarzy nie robią mi się żadne wypryski czy przebarwienia. Co do efektów przeciwzmarszczkowych, to ciężko mi się odnieść do tematu- zmarszczki jeszcze mnie nie dotyczą. Ale zawsze lepiej powstrzymać procesy starzenia. 

Podsumowując serdecznie polecam! Bioliq nie jest może zbyt tani (około 30 zł) ale uważam, że warto wydać te pieniądze zwłaszcza jeśli ktoś ma problemy z suchą skórą. Mnie ten kosmetyk bardzo pomógł więc polecam go każdemu. A Wy jaką macie opinie na temat Bioliq?